Zaszufladkowany do: Anime
Ech, no i Fate/Stay Night za mną. Przed chwilą skończyłem oglądać ostatni odcinek, i do samego końca miałem nadzieję że będzie inne zakończenie, choćby niedomówione, ale żeby było.

Do obejrzenia Fate/Staty Night zabierałem się od dłuższego czasu, zawsze jednak znajdując coś innego do oglądnięcia. W sumie teraz żałuję, że tak to odkładałem. Anime to jest po prostu świetne, było mieszanką wszystkiego czego uwielbiam w japońskich animacjach: iście heroicznych walk na miecze, magii, charyzmatycznych bohaterów a wszystko to na koniec okroszone dramą (tj. nutką dramatu). Fakt faktem, jak wspomniałem już wcześniej mimo wszystko miałem ogromną nadzieję że odrobinę inne zakończenie.
Poniżej napisałem kilka słów o anime, lecz zdradzają one dużo z fabuły, a nie chcę komuś psuć zabawy. Jeśli ktoś jednak nie boi się spoilerów albo ma anime po prostu za sobą to wystarczy że zaznaczy tekst (tj. przeciągnie myszką jakby chciał go skopiować – wolę za w czasu wytłumaczyć jak to się je.
).
<SPOILER ALERT>
Ów nadzieja była taka że Saber pojawi się jakoś po napisach końcowych, nie wiem, będzie niedomówione to zakończenie, że widz będzie miał tą nadzieję iż wszystko skończyło się dobrze. No ale cóż, według zasad drama skończyć się nie mogło, a szkoda, taki zabieg z niedomówionym właśnie zakończeniem takiemu Elfen Lied wyszedł na dobre, nie wspomnę o Kapłankach Przeklętych Dni, gdy to główne bohaterki spotykają się “po wszystkim” i… i jest po prostu jest lepiej.
</SPOILER ALERT>
Huhu, no ale chyba niestety, wszystkiego mieć nie można. Seria na pewno jednak pozostanie mi w pamięci, i na pewno wrócę do niej nie raz. Fate/Stay Night jest anime w którym widz szybko zżywa się z bohaterami, może to dlatego miałem nadzieję na odrobinę szczęśliwsze zakończenie, kto tam to wie.
Z czystym sercem mogę jednak powiedzieć, Fate/Stay Night jest doskonałym przykładem anime które powinien obejrzeć ktoś kto nie przepadam za japońskim “bajkami”.
Tyle jednak na ten temat, koniec mojego rozckliwiania się!
W ogóle, co ja będę teraz oglądał? Niby chciałem Ghost In The Shell, ale wolę obejrzeć go od pierwszej kinówki, którą jednak trudno znaleźć. Hmm… Może Hellsign? Zobaczymy, na zakończenie coś z innej beczki, świetny cover Toxcity zagrany parą skrzypiec i perkusją, czyż nie jest cudowny? <3
Sayonara!
Three Days Grace – [Life Starts Now #08] Someone Who Cares
PS. Chyba już wiem co oglądać będę teraz: Shakugan No Shana (action, drama, supernatural, romance – czyli może być miło
), to przynajmniej jest rekomendowane na MyAnimeList, polecany jest również Shingetsutan Tsukihime, jednakże je już mam daaawno za sobą. No nic, Shana czeka. ^^
Zaszufladkowany do: Tygodniówka
Oj tak, jak nigdy nie czekałem na święta i jakoś nie tęskniłem za nimi gdy nadchodziła pora ich końca tak w tym roku jest nie inaczej. Cieszę się że te durne święta się skończyły, gdybym miał możliwość, najchętniej bym tegorocznego skreślił z kalendarza i tyle, bleh. No ale cóż począć, popiszmy lepiej o czymś przyjemniejszym niż “święta”.
Nie wiem czy wiadomo Wam, ale jestem aktualnie w Holandii. No i standardowo nadrabiam zaległości w Anime. Na pierwszy ogień poszedł Neon Genesis Evangelion (wraz z filmami kinowymi w odpowiedniej kolejności). I kurde, naprawdę jestem zachwycony tą serią. Tak genialnej fabuły dawno chyba nie widziałem, fakt, główny bohater wręcz wku*wiał mnie swoim postępowaniem (szczególnie pod koniec), ale sam zarys historyczny był świetny, i odniesienia do różnych religii moim zdaniem wyszły tylko na dobre. Lubię ogólnie symbolikę w anime.
No a teraz jestem w trakcie Fate/Stay Night, miła odmiana po klimatach post-apo z mechami w tle. Zastanawiam się czy nie zagrać w visual novel na podstawie której powstało anime, ale z racji faktu iż jest to eroge nie wiem czy ni z gruchy ni z pietruchy nagle twórcy nie będą zalewać gracza różnego rodzaju obrazami.
Może ktoś grał i wie jak to z tym jest?
Nie żeby mi to przeszkadzało, ale mam ochotę dogłębnie poznać fabułę a słyszałem że właśnie gra opowiada ją najdokładniej.
Tak sobie oglądam ponownie trailery i różnego rodzaju AMVki z Kingdom Hearts i znów nabrałem ochotę na muzykę Utady, pozostaje mi jednak tylko youtube’owa jakość, ale zawsze lepsze to niż nic. My sanctuary!
Żebym miał jeszcze PS2 to bym z chęcią znów zagłębił się w KH2.
A jak wasze święta?
Mam nadzieję że lepsze niż moje, a zaznaczam że niewiele potrzeba by takie były.
Anyway, na dziś tyle. Dobranoc.
Muse – [Black Holes and Revelations CD1 #11] Knights of Cydonia
PS. Oficjalnie reaktywuję “Projekt: Venitus”. Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, zaś reszta dowie się wszystkiego w swoim czasie.
Ogólnie stuknie niedługo ów projektowi dwa lata, lecz ostatnie pół był kompletnie zaniedbany. Jednak jak sobie przypomniałem ile zmian w nim zaszło to aż mi się śmiać chce. I nadal nie wiem czy zrobić z tego lekkie jRPGa czy Visual Novel.
PS2: Niedługo nowy rok, czas więc powoli układać sobie w myślach wielkie podsumowania.
Zaszufladkowany do: Gry
Hehe, i kolejny wpis związany z rozrywką elektroniczną. No ale się nie mogłem powstrzymać. :3
Otóż już pojawił się spot reklamy Kingdom Hearts: Birth By Sleep, oj w końcu SE postanowiło wydać tą grę. Jak wersja DSowa jakoś przeszła lekko obok mnie tak na BbS czekam.
Jak tylko pojawi się wersja anglojęzyczna zacznę znów rozglądać się za PSP.
Oto wspomniany spot:
Miło że znów użyto Hikari od Utady, bardzo lubię tą piosenkę, idealnie pasuje do klimatu Kingdom Hearts. Choć i tak mimo wszystko czekam na zapowiedź Kingdom Hearts III na PS3. Po premierze BbS może Square coś powie…
Paramore – [Riot! #04] Misery Business
PS. Wideo pochodzi z kanału Way To The Dawn, mam nadzieję że SzC się nie pogniewa.
PS2. Przyszedł do mnie Dragon Age: Origins na PS3…