Ostrość na nieskończoność


Advent Children Complete.
sierpień 15, 2009, 8:55 pm
Zaszufladkowany do: Anime, Filmy

Final Fantasy VII: Advent Children, film powstały na kanwie jednej z  lepszych części FF (ósemka imo jednak była lepsza), uwielbiany i znienawidzony. Ja jestem pomiędzy, podoba mi się za efekty, świetną muzykę oraz zajebistą walkę między Cloud’em a Sephiroth’em. Fabularnie zaś to była porażka. Niedawno pojawiła się edycja rozszerzona filmu wzbogaconego kilkoma scenami. Wyszła tylko na Blu-Rayu i jest dosyć ciężko dostępna (udało mi się dostać ją na szczęście okazyjnie przez allegro wraz z demem FFXIII już jakiś czas temu). Dziś postanowiłem sobie z nudów ponownie obejrzeć go (zwykłą wersję widziałem kilkanście razy, -Complete “dopiero” dwa) i postanowiłem w końcu coś o nim napisać.

FFVIIACC

Ogólnie rzecz biorąc, pierwsze co nasuwa mi się na myśl że to co dostałem na płytce niby w wersji rozszerzonej powinno być tym co miał dostać każdy kto kupił kilka lat temu edycję zwykłą. Może wtedy film wielu ludziom bardziej by się spodobał, ogólnie w wersji Complete fabuła wydaje się o wiele pełniejsza, mająca znacznie więcej sensu i jako-takiego uroku niż wersja pierwotna.

W ogóle, walka między Chmurką a Długowłosym jest też lepsza przez scenę w której Cloud leży we własnej krwi, oj to to chyba sobie na tapetę na komputer zrzucę by ciągle mieć to przed oczami. :D

Minusem wersji Complete, a raczej mojego wydania, był taki że nie było możliwości włączenia angielskich napisów (tylko dubbing, który ssie, a miałem nadzieję zobaczyć w oryginalnym voice actingu ze zrozumiałymi subami). No ale cóż, wszystkiego mieć nie można, i musiałem słuchać tych beznadziejnego angielskiego szwargolenia, w którym brak jakiegokolwiek życia i wczucia się w rolę (głosy ogólnie były źle dopasowane, choć może to też moje wymagania, po tym co “słyszałem” w Heavenly Sword poprzeczka którą stawiam VA jest naprawdę wysoka, ciężko sprostać moim wymaganiom pod tym względem ;) ).

Podsumowując, ocena dla Advent Children to 6/10, zaś wersja Complete z czystym sercem ma u mnie 8/10. :)

A, no i przyczepić się muszę do jeszcze jednej rzeczy, mianowicie specjale, tam to już by napisy mogli dać (OVA One Way to Smile chciałem zobaczyć, a tak to co, dupka).

Adios. :)

NightWish – [Dark Passion Play #10] Sahara

PS. Wiadomo już może coś na temat edycji specjalnej/kolekcjonerskiej Final Fantasy XIII? Wiem wiem, japońska premiera dopiero pod koniec roku, ale już chcę wiedzieć czy Square ma jakieś plany odnośnie tego typu przedsięwzięcia, co jak co, chrapkę na jakieś ulepszone wydanie ostatniej nadziei FF mam dużą, grałem w demo i zapowiada się że trzynastka odbuduje dobre imię serii. :)



Godne politowania.
lipiec 28, 2009, 1:24 am
Zaszufladkowany do: Filmy

Tak właśnie mogę określić filmową ekranizację Death Note (obie części).

Rzecz jasna nie spodziewałem się jakiegoś wiekopomnego dzieła, na miarę holiłódzkich produkcji w stylu genialnych Transformerów, jednakże to co zobaczyłem wołało dosłownie o pomstę do nieba.

Death Note

Choć o ile może gra aktorska, oraz sam dobór obsady nie był taki najgorszy, ba powiem więcej, niektórzy pasowali dosyć dobrze do swoich ról (np. L, Misa). To zaś fabuła miała mało co wspólnego z oryginalnym anime. Zmieniono bowiem wiele, zbyt wiele. Całkowicie inne zakończenie, wykastrowanie wielu naprawdę ciekawych wątków sprawiło że Death Note w Death Note było za mało, a cały jego urok prysł. Co jak co, ale samo anime do pewnego momentu było naprawdę dobre i trzymające w napięciu.

Czego jednak oczekiwać od adaptacji anime, w końcu powstaje ona tylko po to by wyciągnąć jak najwięcej kasy od fanów samej dając niszową, nic nie wartą produkcję. Po obejrzeniu obu części (Death Note, oraz Death Note: The Last Name, każda po coś koło 2 i pół godziny) utwierdziłem się tylko w przekonaniu że anime to anime, nigdy nie powinno być przekładane na “prawdziwy” film (taki no, z żywymi aktorami ;) ). Za inny przykład zajebistej licencji spieprzonej gównianą adaptacją można podać już wystarczająco obrzucony błotem filmowy “Dragon Ball”.

Szkoda, naprawdę szkoda, bo gdyby ktoś się postarał można było zrobić naprawdę dobry film. Można było, a wyszło i tak jak zwykle. Zapomniałbym jeszcze dodać, jest coś jeszcze zwącego się “Death Note: L change the worLd”. Nie wiem jednak czy to jakaś mini-seria czy już dłuższy film (wiem, że część obsady jest z pierwszych dwóch filmów). Szczerze powiedziawszy nie chce nawet wiedzieć. Znając życie, poziomem idiotyzmu przebije pierwsze dwa filmy. No a po co marnować niepotrzebnie czas? :)

Teraz trochę z innej beczki: recenzja inFamous pojawi się, ale trochę później (wielki come-back na JRK’s RPGs w toku :) ).

Dobranoc. :)

Hollenthon – [Opus Magnum #00] On The Wings Of A Dove

PS. Jak widać znów kombinuję z wyglądem strony, tym razem jednak ów styl bardzo mi pasuje, blog jakby nabrał “życia”. :)

PS2. Cóż, na samym layoucie strony się nie skończyło, nawet postanowiłem tytuł zmienić. ^^ I blog w obecnej postaci chyba pozostanie na długi czas, tak sądzę. :)

PS3. A i jeszcze jedno, WordPress zmienił te tandetne emotikony na te starsze, i super. Widać że słuchają opinii użytkowników, to mi się właśnie podoba w takich serwisach.



Transformers 2 – już za niecały miesiąc!
maj 31, 2009, 11:11 am
Zaszufladkowany do: Filmy, Muzyka

O tak! Jedna z najlepszych adaptacji filmowych bazujących na komiksie juz 24 czerwca doczeka się kontynuacji :)

Akurat dziś mnie naszło i znalazłem dosyć ciekawie zmontowany filmik z trailerów:

Jak widać, zapowiada się naprawdę dobrze. Wraz z premierą filmu, Linkin Park zrobiło specjalny kawałek, pt. New Divide.

Nie jest może on taki zły, lecz to już nie jest ten Linkin Park jak w Meteora czy Hybrid Theory. Ostatnie albumy (Numb/Encore, Minutes to Midnight) są strasznie słabe w porównaniu z poprzednikami. Ale żebyście nie byli do tyłu, oto kawałek:

(zaczyna się w 15 sekundzie)

Co jak co, jest lepszy od What I’ve Done lecz to nie to samo co Numb, In The End, With You…

Wracając do samego filmu, polecam jeszcze zajżeć na oficjalną jego stronę. Jest tam oficjalny trailer w HQ z głosem.

Uff… Nie mogę się doczekać premiery :D

Linkin Park – [Transformers 2 OST #00] New Divide