Ostrość na nieskończoność


Gracze kontra reszta świata.
sierpień 5, 2009, 12:46 am
Zaszufladkowany do: Przemyślenia

Boże, jak tak czytam niektóre wypociny na forach internetowych to zaczynam wątpić w ludzką inteligencję.

Właśnie wróciłem z pracy, przeglądam skizo i patrzę temat:

Ojciec, postanawia wybrać dla 15 latka odpowiednie gry, najlepiej bez przemocy i jak to ujął, bez rysowanych czaszek. Przecież jeszcze to wszystko do zdeprawuje, sprawi że stanie się agresywny!

BO TAK! Najłatwiej jest zabronić gry w takiego Puzzle Questa (w której obrażenia zadaje się poprzez złączenie 3 kulek w kształcie CZASZKI, ta gra zdecydowanie powinna być +18) niż wytłumaczyć dzieciakowi, a raczej nauczyć go rozróżniać świat wirtualny od rzeczywistego. W ogóle dziwię się że ten ojciec pozwala grać dzieciakowi (coś wspominał o kontrolowaniu nawet tego co ogląda w telewizji), lepiej gdyby z batem nad nim stał i nakazywał mu się uczyć, arghh…

W ogóle, niedługo okaże się że Tetris był główną przyczyną drugiej wojny światowej, skoro każda najmniejsza zbrodnia jest już przypisywana elektronicznej rozrywce (kiedyś była moda zganiania winy na muzykę Mansona, teraz na gry, można więc już obstawiać zakłady co będzie winą morderstw w przyszłości).

Boże, widzisz i nie grzmisz. :D Choć nie, zagrzmisz i będzie że ktoś spowodował czarną dziurę swoją PS3.

Argh!

W ogóle, dziwi mnie jedna rzecz. W wieku 9 lat grałem na PSX w Diablo i Resident Evil 3, i jakoś kuźwa nie morduje ludzi (jeszcze). :D

Dobranoc, idźcie i w spokoju mordujcie bo do tego namawiają was gry komputerowe.

Akira Yamaoka – [Silent Hill 4: The Room OST #01] Room of Angel



Projekt Natal oraz reszta tego typu badziewia
lipiec 18, 2009, 6:52 am
Zaszufladkowany do: Gry, Muzyka, Przemyślenia, Technicznie

Każdy kto interesuje się światem konsolowym na pewno miał okazję usłyszeć o Projekcie Natal nad którym pracuje Microsoft oraz o bardzo wysokiej, sztucznej inteligencji od Petera Moulynexa (tak to się pisze? mam na myśli gościa od Fable) które swoje premierowe informacje miały na E3.

Dla przypomnienia:

Projekt Natal opiera się na wykrywaniu każdego naszego gestu, mimiki twarzy itd za pomocą sensorów. Przez co nie musimy mieć żadnych wiilotów (czy dildolotów :P ) by walczyć w dajmy na to bijatyce. Konsola przejmuje wszystkie nasze gesty dając nam wrażenie uczestniczenia w prawdziwej walce.

Moulynex pokazał zaś wysokiej klasy sztuczną inteligencję ukazaną w postaci małego chłopca. Videos zaprezentowany na E3 pokazywał rozmowę żywej kobiety z elektronicznym dzieciakiem. Możliwość interakcji z nim była praktycznie nieograniczona.

Wiem wiem, E3 było już znaczny czas temu, powinienem wcześniej o tym wspomnieć ale jakoś zapomniałem. Dziś mi się o tym przypomniało gdy przeglądając forum Inner World przeczytałem wpis o tym jak bardzo niektórzy czekają na wprowadzenie tych technologii.

I jedno i drugie moim zdaniem jest po prostu chore, bo niech ktoś pomyśli logicznie. Ile teraz jest osób wręcz uzależnionych od wirtualnej rozrywki, co się stanie, gdy będzie mogła ona zastępować coraz więcej aspektów normalnego życia? Nie wspomnę o tym że każdego gracza będzie z góry traktować się jak wariata, nołlajfa oraz najzwyklejszego nerda.

Już teraz można zaobserwować jak niektórzy krzywo patrzą się na graczy.

Nie zaprzeczam, sam lubię od czasu do czasu zagłębić się w jakąś grę, zrobić przyjemną rozwałkę w inFamous, pościgać się online w Burnout Paradise czy przeżyć epickę przygodę w jakimś japońskim RPGu. Zresztą, większość normalnych graczy tak ma, co nie znaczy że zatracają się w wirtualne rzeczywistości doszczętnie. Bo ja rozumiem pograć sobie dłuższą czy krótszą chwilę, ale nie poświęcać dla jakiejś gry czegoś naprawdę ważnego. Ile razy to słyszałem o ludziach którzy zawalili czy to jakiś egzamin czy to coś jeszcze gorszego skuli tego że grali w Lineage/Tibie/Mu/inną-tego-typu-produkcje. I to jest mądre? I potem tylko gadka “wyexpilem spira na plus siedem, nieźle nie?” i tak słuchasz i słuchasz i nóż sam się w kieszeni otwiera.

Niektórzy mogliby mi zarzucić to że dziwie się graczom poświęcającym wszystko dla MMO a sam potrafię przeżywać fabułę z jakiejś gry ile wlezie. Kwestia jednak pozostaje taka że trzeba znać granicę, gdyż jak to mówią, wszystko jest dla ludzi.

Bo fakt, potrafię naprawdę wczuć się w bohatera jakiejś gry, do tego stopnia że człowieka przeżywa to co się dzieje na ekranie monitora. Ale czy przypadkiem inni nie mają tak np. z filmami/książkami? ;)

Niejeden film nie dorównuje pod względem fabularnym niektórym grom. ;)

Skoro jestem już przy grach wspomnę że udało mi się zakończyć czwartą część Metal Gear Solid. I jest to właśnie przykład genialnego wątku fabularnego, chyba najlepiej opowiedziana historia ze wszystkich gier w jakie miałem okazje grać.

Dobra, kończę dzisiejsze wywody. ;)

Miłego dnia. ^^

Tool– [10.000 Days] – 10.000 Days (Wings Part 2)

PS. Jedne z zadań do wykonania po powrocie do polski: zdobyć ścieżkę dźwiękową z gry Metal Gear Solid 4, Ys: Ark of Napishtim oraz z Tension (w tym przypadku i soundtrack i sama gra). ;)



SZLAG.
czerwiec 13, 2009, 11:19 am
Zaszufladkowany do: Przemyślenia

Kurw… Projekt Venitus szlag trafił.

Po reinstalce systemu, będąc pewnym że mam backup scenariusza do Venitusa na telefonie a tu kij, nie ma. Aż straciłem chęć do dalszej zabawy w to… :|

Fakt faktem, większość rzeczy z scenario mam w głowie, lecz jak pomyśle sobie stracony czas nad pisaniem tego to mnie krew zalewa… Nie wspomnę o grafikach i całej reszcie dupereli których także nie mam. Kompletnie o tym zapomniałem jak reinstalowałem system. Arghhhhhhhhhh… :|

DUPA DUPA DUPA.

Dobra, kończę frustrację, i tak nikogo to nie obchodzi, bleh.

Jutro chyba nie dam rady nic napisać, więc najprędzej w poniedziałek spodziewajcie się jakiegoś nowego wpisu.

Do widzenia.

Linkin Park – [New Divide - Single CD1 #01] New Divide