Ostrość na nieskończoność


Projekt Natal oraz reszta tego typu badziewia
lipiec 18, 2009, 6:52 am
Zaszufladkowany do: Gry, Muzyka, Przemyślenia, Technicznie

Każdy kto interesuje się światem konsolowym na pewno miał okazję usłyszeć o Projekcie Natal nad którym pracuje Microsoft oraz o bardzo wysokiej, sztucznej inteligencji od Petera Moulynexa (tak to się pisze? mam na myśli gościa od Fable) które swoje premierowe informacje miały na E3.

Dla przypomnienia:

Projekt Natal opiera się na wykrywaniu każdego naszego gestu, mimiki twarzy itd za pomocą sensorów. Przez co nie musimy mieć żadnych wiilotów (czy dildolotów :P ) by walczyć w dajmy na to bijatyce. Konsola przejmuje wszystkie nasze gesty dając nam wrażenie uczestniczenia w prawdziwej walce.

Moulynex pokazał zaś wysokiej klasy sztuczną inteligencję ukazaną w postaci małego chłopca. Videos zaprezentowany na E3 pokazywał rozmowę żywej kobiety z elektronicznym dzieciakiem. Możliwość interakcji z nim była praktycznie nieograniczona.

Wiem wiem, E3 było już znaczny czas temu, powinienem wcześniej o tym wspomnieć ale jakoś zapomniałem. Dziś mi się o tym przypomniało gdy przeglądając forum Inner World przeczytałem wpis o tym jak bardzo niektórzy czekają na wprowadzenie tych technologii.

I jedno i drugie moim zdaniem jest po prostu chore, bo niech ktoś pomyśli logicznie. Ile teraz jest osób wręcz uzależnionych od wirtualnej rozrywki, co się stanie, gdy będzie mogła ona zastępować coraz więcej aspektów normalnego życia? Nie wspomnę o tym że każdego gracza będzie z góry traktować się jak wariata, nołlajfa oraz najzwyklejszego nerda.

Już teraz można zaobserwować jak niektórzy krzywo patrzą się na graczy.

Nie zaprzeczam, sam lubię od czasu do czasu zagłębić się w jakąś grę, zrobić przyjemną rozwałkę w inFamous, pościgać się online w Burnout Paradise czy przeżyć epickę przygodę w jakimś japońskim RPGu. Zresztą, większość normalnych graczy tak ma, co nie znaczy że zatracają się w wirtualne rzeczywistości doszczętnie. Bo ja rozumiem pograć sobie dłuższą czy krótszą chwilę, ale nie poświęcać dla jakiejś gry czegoś naprawdę ważnego. Ile razy to słyszałem o ludziach którzy zawalili czy to jakiś egzamin czy to coś jeszcze gorszego skuli tego że grali w Lineage/Tibie/Mu/inną-tego-typu-produkcje. I to jest mądre? I potem tylko gadka “wyexpilem spira na plus siedem, nieźle nie?” i tak słuchasz i słuchasz i nóż sam się w kieszeni otwiera.

Niektórzy mogliby mi zarzucić to że dziwie się graczom poświęcającym wszystko dla MMO a sam potrafię przeżywać fabułę z jakiejś gry ile wlezie. Kwestia jednak pozostaje taka że trzeba znać granicę, gdyż jak to mówią, wszystko jest dla ludzi.

Bo fakt, potrafię naprawdę wczuć się w bohatera jakiejś gry, do tego stopnia że człowieka przeżywa to co się dzieje na ekranie monitora. Ale czy przypadkiem inni nie mają tak np. z filmami/książkami? ;)

Niejeden film nie dorównuje pod względem fabularnym niektórym grom. ;)

Skoro jestem już przy grach wspomnę że udało mi się zakończyć czwartą część Metal Gear Solid. I jest to właśnie przykład genialnego wątku fabularnego, chyba najlepiej opowiedziana historia ze wszystkich gier w jakie miałem okazje grać.

Dobra, kończę dzisiejsze wywody. ;)

Miłego dnia. ^^

Tool– [10.000 Days] – 10.000 Days (Wings Part 2)

PS. Jedne z zadań do wykonania po powrocie do polski: zdobyć ścieżkę dźwiękową z gry Metal Gear Solid 4, Ys: Ark of Napishtim oraz z Tension (w tym przypadku i soundtrack i sama gra). ;)



Jebane iTunes.
czerwiec 15, 2009, 8:44 pm
Zaszufladkowany do: Muzyka, Technicznie

Wybaczcie za dosyć ostry tytuł, jakoś nie mogłem się powstrzymać.

Po prostu już chyba drugą godzinę kataloguję muzykę by mieć ją dosyć dokładnie uporządkowaną. Argh.

No ale nie o tym ten wpis miał być, otóż, właśnie zobaczyłem na oficjalnym kanale Linkin Park teledysk do New Divide.

Zastanawia mnie czy tylko ja mam takie błędy w wyświetlaniu video czy to może jest w ogóle jakiś zamierzony efekt? Kij ich tam wie…

Ogólnie rzecz biorąc teledysk jest niesamowicie leciwy, żeby nie powiedzieć, beznadziejny. Jedyne co go ratują to dosyć dobrze dobrane sceny z nadchodzącego sequelu filmowych transformerów.

Wracam do katologowania, jestem przy J, argh… :|

Dobranoc.

HIM – [And Love Said No #07] The Funeral Of Hearts



Ha! Wiedziałem.
czerwiec 9, 2009, 5:55 pm
Zaszufladkowany do: Technicznie

Szlag, wiedziałem że za dobrze nigdy długo nie bedzie. No i oczywiście dziś ktoś musiał mi spieprzyć dobry nastrój, kuźwa.

Ale dobra, trzeba się jakoś trzymać, heh. :|

Anyway, dziś zainstalowałem Windows 7 w wersji RC1, i muszę przyznać że system baaardzo mi się spodobał, wszystko działa płynnie, zero problemów (póki co) z programami. Najlepsze jest to że po instalacji wszystko było już od razu gotowe do używania komputera i internetu, łał! Spodziewałem się żmudnych instalacji sterowników i reszty badziewia, a tu, pierwsze uruchomienie a ja od razu mogę wejść w przeglądarkę i zacząć ściągać najpotrzebniejsze rzeczy. :)

Wygląd samego systemu też jest niczego sobie, dużo efektów świetlnych itd., można by pomyśleć że będzie to pamięciożer, a tu nie, właśnie na 2,5 GBRAMu nie mam żadnych zwolnień, dłuższego myślenia ani nic z tych rzeczy.

Jedyny mój ból to ten zakichany iTunes, muszę na nowo katalogować całą muzykę by móc jakkolwiek telefonu używać… Szlag by to trafił…

Windows 7

(kliknijcie na obrazek by zobaczyć cały zrzut)

A jutro wyjeżdżam, cześć! :D

In Flames – [A Sense Of Purpose #06] Delight And Angers