Ostrość na nieskończoność


Koniec świąt – lepiej być nie może.
grudzień 26, 2009, 11:16 pm
Zaszufladkowany do: Tygodniówka

Oj tak, jak nigdy nie czekałem na święta i jakoś nie tęskniłem za nimi gdy nadchodziła pora ich końca tak w tym roku jest nie inaczej. Cieszę się że te durne święta się skończyły, gdybym miał możliwość, najchętniej bym tegorocznego skreślił z kalendarza i tyle, bleh. No ale cóż począć, popiszmy lepiej o czymś przyjemniejszym niż “święta”.

Nie wiem czy wiadomo Wam, ale jestem aktualnie w Holandii. No i standardowo nadrabiam zaległości w Anime. Na pierwszy ogień poszedł Neon Genesis Evangelion (wraz z filmami kinowymi w odpowiedniej kolejności). I kurde, naprawdę jestem zachwycony tą serią. Tak genialnej fabuły dawno chyba nie widziałem, fakt, główny bohater wręcz wku*wiał mnie swoim postępowaniem (szczególnie pod koniec), ale sam zarys historyczny był świetny, i odniesienia do różnych religii moim zdaniem wyszły tylko na dobre. Lubię ogólnie symbolikę w anime. :) No a teraz jestem w trakcie Fate/Stay Night, miła odmiana po klimatach post-apo z mechami w tle. Zastanawiam się czy nie zagrać w visual novel na podstawie której powstało anime, ale z racji faktu iż jest to eroge nie wiem czy ni z gruchy ni z pietruchy nagle twórcy nie będą zalewać gracza różnego rodzaju obrazami. :D Może ktoś grał i wie jak to z tym jest? ;) Nie żeby mi to przeszkadzało, ale mam ochotę dogłębnie poznać fabułę a słyszałem że właśnie gra opowiada ją najdokładniej.

Tak sobie oglądam ponownie trailery i różnego rodzaju AMVki z Kingdom Hearts i znów nabrałem ochotę na muzykę Utady, pozostaje mi jednak tylko youtube’owa jakość, ale zawsze lepsze to niż nic. My sanctuary!

Żebym miał jeszcze PS2 to bym z chęcią znów zagłębił się w KH2. :)

A jak wasze święta? ;) Mam nadzieję że lepsze niż moje, a zaznaczam że niewiele potrzeba by takie były.

Anyway, na dziś tyle. Dobranoc. :)

Muse – [Black Holes and Revelations CD1 #11] Knights of Cydonia

PS. Oficjalnie reaktywuję “Projekt: Venitus”. Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi, zaś reszta dowie się wszystkiego w swoim czasie. ;) Ogólnie stuknie niedługo ów projektowi dwa lata, lecz ostatnie pół był kompletnie zaniedbany. Jednak jak sobie przypomniałem ile zmian w nim zaszło to aż mi się śmiać chce. I nadal nie wiem czy zrobić z tego lekkie jRPGa czy Visual Novel. :D

PS2: Niedługo nowy rok, czas więc powoli układać sobie w myślach wielkie podsumowania. :)



Polowanie uznaję za udane!
grudzień 13, 2009, 10:16 pm
Zaszufladkowany do: Tygodniówka

Oj tak, swoje na giełdzie wypatrzyłem, swoje upolowałem. Tak więc będzie w co grać przez najbliższy czas. :P A cóż takiego upolowałem? Wet, Borderlands, Dead Space, Assasin’s Creed (od Piotrka z JRK’s RPGs kupuję część drugą tak więc trzeba by mieć pierwszą zaliczoną :) ) i Orange Box. Najbardziej zadowolony jestem z Wet póki co, już solidny kawał gry mam za sobą, ale zamierzam przejść grę na kilku poziomach trudności. Jutro napiszę coś więcej o tym tytule. ;)

W ogóle, co jak co, nie spodziewałem się że pierwszy semestr drugiej klasy zleci AŻ tak szybko, toż to tydzień został i oceny ostatecznie muszą być wystawione, huhu. No i święta. W ogóle, osobiście już ich mam dosyć, przez te wszystkie reklamy i przepych w sklepach jeśli chodzi o artykuły uber-świąteczne. Ledwo listopad się skończył a sprzedawcy już zaczęli polowanie na klienta.

A właśnie, pewnie wszyscy już słyszeli o Polańskim. Co o tym sądzicie? Powinni go jakoś ułaskawić? Moim zdaniem pod żadnym pozorem, kim on do cholery jest żeby go traktować lepiej od innych? To że dostał Oskara jakoś w moim mniemaniu go nie usprawiedliwia… Już sam ten areszt domowy o którym ostatnio słyszałem jest NAPRAWDĘ dużym ustępstwem, na które moim zdaniem sąd w Ameryce nie powinien się zgodzić. Takie rzeczy trzeba tępić, nikt nie powinien się czuć lepszy od innych bo nakręcił jakiś film czy zrobił cokolwiek innego. Brzmi to jak brzmi, ale takie mam zdanie na ten temat.

Dobra, teraz o czymś śmieszniejszym. Widzieliście walkę Pudziana z Najmanem? Jak nie interesuję się takim rzeczami to oglądałem to z ciekawości, i jak spodziewałem się że Pudzianowski wygra tak nie sądziłem że tak szybko. Toż to zmiótł on Najmana w niecałą minutę, zabił go prawie. :P

No cóż, czas już jednak zbierać się do spania (wpierw jednak jakąś kolację zjem).

Sayonara. :)

Within Temptation – [Mother Earth #07] Deceiver of Fools



Huhu, zastój się zrobił.
grudzień 6, 2009, 1:20 am
Zaszufladkowany do: Tygodniówka

Co racja to racja, zastój się zrobił, i to niezły. No ale cóż się będę tłumaczył, tak po prostu wyszło. Nie sądzę by był sens kolejnej obietnicy że tak, zacznę znów pisać bo coś mi to nie wychodzi. :D

No ale mniejsza z tym. Ważne chyba że już starać się od teraz będę pisać w miarę regularnie. A co u mnie? Hmm, jakby to ująć, po prostu wszystko idzie w większości tak jak iść powinno, czyli jednym słowem, jest dobrze, bardzo dobrze. :) Nie będę owijał w bawełnę i rozpisywał się bóg wie jak dużo nad tym jak to mi fajnie, jak to mi dobrze. :3

Nie zapominajmy bowiem że jest to blog m.in. gracza, więc czas tutaj powiedzieć kilka słów o minionych premierach, na pierwszy ogień co? Rzecz jasna DRAGON AGE! Mówcie co chcecie, ale dawno nie grałem w coś tak świetnego, mam wrażenie że od dawna na rynku nie pojawiła się tego typu pozycja. I możecie mnie teraz uznać za heretyka ale sądzę że Dragon Age: Origins może spokojnie konkurować z moim ulubionym Baldur’s Gate II. :) Nawet edytor postaci dosyć dobry, choć fakt, nadal pod tym względem króluje u mnie ten z Soul Calibur IV (mimo niektórych swoich debilizmów był świetny jeśli chodzi o customizację naszych wojowników, aż zaczynam żałować że się pozbyłem swojej kopii). W sumie, jeśli chodzi o aktualno-premierowe gry to tyle mogę powiedzieć, prócz DAO nie przyszło mi zagrać w nic innego, ale to się raczej zmieni prędko, za tydzień wybieram się do Katowic na giełdę to może akurat uda się wyrwać coś ciekawego na PS3. :)

Muzycznie muszę powiedzieć w sumie to bez zmian, może prócz takiej że dosłownie zakochałem się w Muse. Nie wiem czemu wcześniej nie przesłuchałem ich dyskografii, są po prostu zajebiści. :D Choć fakt, przez to że dosłownie od dobrze ponad tygodnia na okrągło ich słuchałem nabrałem ochoty na coś odrobinę mocniejszego, także Rammstein poszedł w ruch (a raczej słuch).

Dobra, czas spać, miejmy nadzieję że w końcu wrócę do pisania na blogu, huhu. Życzcie mi powodzenia. :)

Miłej nocy. ;)

Rammstein – [Sehnsucht #02] Engel